Wakacje z dziećmi w Cavallino nad Adriatykiem

Cavallino-Treport - wakacje z dziećmi nad Adriatykiem

Cavallino to jedno z naszych ulubionych miejsc na wakacje z dziećmi nad Adriatykiem. Odkryliśmy je w 2008 roku, potem wróciliśmy tam jeszcze w 2010 i 2014 roku. Uwielbiamy je za to, że nie jest tłocznym i głośnym kurortem, choć posiada wszystkie cechy – poza tłumami turystów – aby nim być. Ma piękną, szeroką, piaszczystą plażę obsianą muszelkami, czyste morze, duży wybór apartamentów, campingów i hoteli, niewielkie centrum ze sklepami i restauracjami. Poza tym położone jest blisko Wenecji i parku wodnego Aqualandia w Lido di Jesolo.

W miejscach, gdzie się zatrzymywaliśmy odpoczywali sami Włosi, jedynie ostatni raz, w 2014 roku, prócz nas na terenie ośrodka przebywała jeszcze jedna polska rodzina. Życie wśród Włochów było urocze – włoskie wielopokoleniowe rodziny, w każdej z nich ewidentnie rządziła mamma, a jej 30. i 40. letnie dzieci grzecznie podporządkowywały się rozkazom głowy rodziny. Znamienne było też to, że mamma cały dzień nie opuszczała apartamentu – albo bardzo rzadko. Chodziła w podomce i większość dnia spędzała w kuchni, co wcale nie odbierało jej splendoru ani posłuchu :)

Cavallino-Treporti – krótka historia

Cavallino-Treporti to jedna z najmłodszych gmin we Włoszech. Choć powstała dopiero w 1999 roku, po oddzieleniu się od Wenecji, posiada wiele śladów antycznej historii jeszcze z czasów cesarstwa rzymskiego. Po jego upadku, Cavallino-Treporti, które w tych czasach było jedną z wysp laguny weneckiej, należało do Republiki Weneckiej, a jego obecne centrum było znane jako Island of the Church. Po upadku Republiki Weneckiej, od początku XIX wieku obszar ten powoli umacniał się zarówno ekonomicznie jak i politycznie, a głównym źródłem utrzymania ludności było rolnictwo i hodowla, zresztą po dziś dzień region ten jest jednym z najważniejszych dla włoskiego rolnictwa. Od początku XX wieku Cavallino-Treporti zaczęło rozwijać się także w sektorze turystycznym. Sprzyjały temu doskonałe warunki naturalne regionu, szerokie, wielokilometrowe plaże i kempingi w cieniu lasów sosnowych. Obecnie to jeden z wiodących europejskich kierunków turystyki wyjazdowej, odwiedzany corocznie przez 6 milionów turystów z całego świata rocznie.

Droga do Cavallino

Dojazd do Cavallino z Polski, szczególnie z południa kraju, jest szybki i większość drogi przebiega autostradą. Z Krakowa to około 1050 km, które przy niewielkiej ilości postojów i bez utrudnień na drogach, można pokonać w 10-11 godzin. Czasami szybciej niż nad polskie morze ;)

Poza autostradami przebiegają tylko dwa odcinki. Jeden ok. 60-kilometrowy między Brnem, a węzłem w Schrick w Austrii,  tuż przed Wiedniem. Drugi to już dojazd do samego Cavallino, ok. 30 km po zjeździe z autostrady A4 Torino – Trieste.

Ostatni odcinek trasy bywa zwykle najbardziej zatłoczony i często zakorkowany, szczególnie jeśli podróżujemy w sobotę rano, bo jest to dzień zmiany turnusów niemal w całych Włoszech. Czasem korki tworzą się jeszcze na autostradzie, ze względu na ogromną ilość aut usiłujących zjechać w drogi zjazdowe, wiodące w stronę wybrzeża. Podobnie wygląda sytuacja przy wjeździe do wszystkich wypoczynkowych miejscowości w tym rejonie – Eraclea di Mare, Santa Maria di Piave, Jesolo, Lido di Jesolo czy Caorle. Trzeba odstać swoje, aby rozpocząć upragnione wakacje ;) Wyjazd znad morza z kolei jest najłatwiejszy rano, około południa już zaczyna być tłoczno – oczywiście w soboty, w pozostałe dni zwykle jest łatwiej.

Całą trasę można bez najmniejszego problemu pokonać w jeden dzień i tak jechaliśmy za pierwszym razem, kiedy podróżowaliśmy tylko z jednym, pięcioletnim dzieckiem. Potem już zawsze dzieliliśmy trasę na dwie części, z noclegiem – raz z Wiedniu, raz w Grazu. Nocleg w Wiedniu, w drodze do Włoch, ma ten minus, że jest to stosunkowo blisko domu, a przynajmniej naszego ;) więc następnego dnia zostaje wciąż dużo do przejechania. Ale za to można spędzić w Wiedniu całe popołudnie i wieczór i na przykład zabrać dzieci na Prater. Tak zrobiliśmy w 2010 roku. Choć ze względów logistycznych wygodniej jest zrobić odwrotnie – przerwę na nocleg w drodze do Włoch zrobić w Grazu, który również jest wart obejrzenia, a w drodze powrotnej zahaczyć o Wiedeń. W ten sposób podróżowaliśmy w 2014 roku z przyjaciółmi i łącznie piątką dzieci. Zostaliśmy w Wiedniu na 3 dni – trochę pozwiedzaliśmy, a resztę czasu spędziliśmy na Praterze. Gorąco polecam, bo to wielka radość dla dzieci, choć mocno kosztowna dla rodziców ;)

Noclegi w Wiedniu udało nam się znaleźć tanio w sieci Accoru, bardzo blisko Prateru. Podróżując w czwórkę spaliśmy w Ibisie, w piątkę – w Novetelu Suites, który oferuje duże pokoje w sam raz dla naszej licznej gromady:

Co robić w Cavallino

Cavallino-Treporti to jedno ze spokojniejszych miejsc na Riwierze Adriatyckiej. Zlokalizowane jest na półwyspie, na wschód od Wenecji, od północy otoczone jest wodami Laguny Weneckiej, od południa – Morzem Adriatyckim. Gmina składa się z kilku małych miejscowości ciągnących się od Cavallino na wschodzie do Punta Sabbioni na zachodnim krańcu półwyspu, skąd odpływają statki do Wenecji i innych okolicznych wysp. My odwiedzamy tylko Cavallino, ale wszystkie miejscowości w gminie – Ca’ di Valle, Ca’ Ballarin, Ca’ Pasquali, Ca’ Vio and Ca’ Savio – wyglądają podobnie. Wzdłuż wybrzeża Adriatyku ciągną się czyste piaszczyste plaże i lasy sosnowe, wśród których ukryte są campingi i apartamentowce. Od północy ciągną się kanały Laguny Weneckiej. W miasteczkach można znaleźć wiele sklepów, supermarketów, restauracje, pizzerie, bary, lodziarnie. Wszystko na wyciągnięcie ręki.

Cavallino i okolice warto zwiedzać rowerem – wzdłuż całego wybrzeża ciągną się ścieżki rowerowe, a teren jest płaski, więc nawet wyprawa z dziećmi nie stanowi wielkiego sportowego wyzwania. Można jechać po prostu przed siebie lub skorzystać z jednej z gotowych tras rowerowych opracowanych przez organizacje turystyczne regionu, można je znaleźć tutaj: http://www.cavallino.info/en/things-to-do/biketours.

Cavallino-Treporti to dobry punkt wypadowy do zwiedzania Wenecji, Padwy, Werony. O ile Padwa czy Werona to dłuższa wyprawa, którą najwygodniej odbyć samochodem, o tyle do Wenecji warto wybrać się transportem publicznym. Jest to nie tylko krótsza, ale też znacznie przyjemniejsza trasa, unikamy korków oraz problemów z zaparkowaniem auta przed Wenecją. Wzdłuż całego półwyspu kursuje co 30 minut autobus linii 23a, który w 20 minut dojeżdża z Cavallino do Punta Sabbioni, tuż przy porcie. Statki są zsynchronizowane z autobusem i odpływają około 10 minut po dotarciu autobusu do portu. Niektóre z nich płyną bezpośrednio do Wenecji, w okolice placu Świętego Marka, inne mają po drodze przystanek na wyspie Lido, tzw. plaży Wenecjan, a jeszcze inne dopływają tylko do Lido. Tu można przesiąść się na inny statek, odpływający w kierunku Piazzale Roma w Wenecji. W Wenecji najlepiej zakończyć podróż na przystanku S. Zaccaria (Pieta’) “A”, skąd tylko 700 metrów dzieli nas od placu Św. Marka. Cała podróż trwa od 1 do 1,5 h w zależności, którą z opcji wybierzemy.

Cena całodziennego biletu łącznego na autobus i statek,  w obie strony, to 19 € lub 24 € jeśli chcemy dodatkowo mieć możliwość podróżowania wodnym transportem publicznym po całej Wenecji. Sam bilet na statek kosztuje 7,50 € w 1 stronę. Dzieci do lat 6 podróżują za darmo, starsze muszą zapłacić pełną stawkę.

My byliśmy w Wenecji kilka razy, jednak uważam, że z małymi dziećmi to dosyć męcząca wycieczka, szczególnie w sezonie wakacyjnym. Miasto jest niezwykle tłoczne, bardzo drogie, ciężko znaleźć miejsce gdziekolwiek, a jak dziecku zachce się siusiu to może być niezły problem. Gorąco jak w piekle, dzieci marudzą, nie interesują ich zabytki ani zwiedzanie. To jedno z nielicznych miast, które – choć bezdyskusyjnie piękne – za każdym razem przysporzyło nam więcej nerwów i zmęczenia niż radości.

Każdego roku, na zakończenie lata, w Cavallino-Treporti odbywa się wielki pokaz sztucznych ogni. Świetne show, widoczne wzdłuż całego kilkunastokilometrowego wybrzeża. Tylko jeden raz byliśmy w Cavallino akurat z końcem sierpnia i mieliśmy okazję zobaczyć Beach on fire. Jeśli ktoś planuje pobyt w okolicy w tym czasie, gorąco zachęcam do wieczornego spaceru na plażę, pokaz jest naprawdę wspaniały! Szczegóły: https://www.cavallino.info/en/things-to-do/news-and-events/17-news-and-events/131-beach-on-fire-en

Cavallino-Treporti - pokaz sztucznych ogni
Cavallino-Treporti – pokaz sztucznych ogni
Tata z Emilką - 2010 (5 miesięcy) i 2014 (4 lata)
Tata z Emilką – 2010 (5 miesięcy) i 2014 (4 lata)

Cavallino – noclegi

W Cavallino i okolicy znaleźć można całe mnóstwo wypasionych kempingów, zwykle o bardzo dobrym standardzie, oferujących miejsca namiotowe, dla camperów, a także bungalowy i mobilhome’y. Kempingi to prawdziwe małe miasteczka – ze sklepami, restauracjami, barami i basenami, a czasem całym parkiem wodnym. Najbardziej znany i wysoko oceniany na portalach podróżniczych to Union Lido – pierwszy 5-gwiazdkowy kemping we Włoszech. Dwa aquaparki, spa & wellness, amfiteatr, animacje dla dzieci i dorosłych – to tylko część ich oferty. Dla nas jednak to zbyt tłoczne miejsce, gdzie na 100% zgubilibyśmy któreś z naszych niepokornych pociech… ;)

My za każdym z trzech razy wybieraliśmy apartamentowce – stojące w szeregowej zabudowie niewielkie osiedla oferujące mieszkania na dwóch kondygnacjach, z 1 lub 2 sypialniami, w pełni wyposażoną kuchnią, balkonem lub ogródkiem, grillem. Wszystkie o bardzo podobnym standardzie i wszystkie zlokalizowane we wschodniej części miasteczka – blisko latarni i ujścia rzeki Sile do Adriatyku. To miejsce ma najmniej skomercjalizowaną plażę w okolicy – jeszcze w 2008 nie było na niej równych rzędów prywatnych leżaków ani barów, później już się pojawiły, ale wciąż nie zajmują całej szerokiej plaży i wciąż jest na niej sporo miejsca na ręczniki, własny parasol i leżak. Na plaży znajduje się boisko, jeden mały bar, toalety i co jakiś czas kamienne mola wchodzące w głąb morza. I całe mnóstwo muszelek dla małych kolekcjonerów :) Woda jest ciepła i czysta, a pobyt na plaży umila widok latarni morskiej – lubię latarnie, są majestatyczne, samotne, budzą mój respekt i szacunek do wody. Ta plaża znajduje się od 50 do 200 metrów od apartamentowców, które wynajmowaliśmy.

Apartameny zawsze wynajmowaliśmy od jednej z kilku agencji w Cavallino-Treporti, każda z nich oferuje te same domki w tych samych cenach, więc tak naprawdę wybór jednej z nich jest kwestią dostępności wybranego apartamentu:

Tamerici – Cavallino-Treporti 2008

Tamerici to stosunkowo niewielkie i kameralne osiedle, z ładnymi apartamentami – standard włoski. Co oznacza standard włoski? W pełni wyposażona kuchnię z ceratą w kwiaty i sofą z równie kwiecistą kapą. Płytki na podłodze i najczęściej niebieskie meble w pokojach, klimatyzacja. Balkon lub ogródek z meblami ogrodowymi, wbudowany grill (domki z kominem). Czysto, schludnie – ale bez luksusów. Na terenie obiektu 1 wspólny basen i 1 brodzik, o ściśle określonych i karnie przestrzeganych godzinach użytkowania – z przerwą na sjestę.

Odległość od plaży  od. 100 metrów, odległość od sklepów i restauracji – podobnie.

Spędziliśmy tu tydzień, jeszcze z jednym tylko dzieckiem – niespełna 5-letnim Antkiem, przyjaciółką rodziny i znajomą parą.

Tamerici: http://www.immobilservice.net/en/rentals/cavallino-en/residence-tamerici-en

 Porto Sole – Cavallino-Treporti 2010

To były krótkie wakacje na ostatnią chwilę, do tego w sierpniu, który jak wiadomo we Włoszech jest najwyższym sezonem – najbardziej popularnym i najdroższym. Ponieważ nie znaleźliśmy już miejsca w Tamerici, wybraliśmy inny ośrodek – położony przy samej plaży, ale też sporo większy od poprzedniego.

Porto Sole podobało nam się mniej niż Tamerici. Właściwie nie wiem dlaczego. Standard apartamentów – bardzo podobny jak wyżej, wyjście z obiektu bezpośrednio na plażę, basen dla dorosłych i brodzik dla dzieci – niby wszystko tak samo, ale zdecydowanie mniej intymnie.

Tym razem była z nami już 2 dzieci – 7 letni syn i 5-miesięczna córka, oraz znajoma, bezdzietna jeszcze wtedy, para znajomych.

Porto Sole: http://www.immobilservice.net/en/rentals/cavallino-en/residence-porto-sole-en

Le Briccole – Cavallino-Treporti 2014

Tu było dla nas najlepiej :) Byliśmy w 5-osobowym składzie – 11-letni wówczas syn i dwie córki – 4-letnia i 11-miesięczna. Towarzyszyli nam przyjaciele z dwoma synami – 8-latkiem i 5-latkiem, więc dzieci miały swoje towarzystwo, a my trochę świętego spokoju – chyba, ze raczkująca Mańka uciekła za ogrodzenie i zmierzała w stronę basenu ;)

W Le Briccole mieliśmy dwa apartamenty – jeden pod drugim, znajomi u góry mieli balkon, my na dole – ogródek. Posiadanie ogródka było super – służył nam za jadalnię, bawialnię i salon, i jak tylko byliśmy “w domu” spędzaliśmy czas właśnie tutaj. Wszystkim rodzinom z dziećmi z całego serca rekomenduję apartamenty z ogródkiem – gdzie można zagrać w beachballa, piłkę, albo po prostu moczyć pupę w napełnionym wodą dmuchańcu. Nasze apartamenty znajdowały się bardzo basenu, ale nie bezpośrednio przy nim, co było lokalizacją idealną. Do plaży mieliśmy jakieś 350 metrów, czyli w zasadzie 4 minuty, a plaża ta sama, w której się zakochałam w 2008. No,prawie ta sama, nieco bardziej komercyjna, ale wciąż piękna. Morze niezmiennie ciepłe i dość czyste – choć jak wiadomo przy piaszczystej plaży woda nie jest kryształowa, a piasek i glony trochę ją mącą. Aha, to co ważne dla rodzin podróżujących z dziećmi – zejście do wody jest bardzo łagodne, do tego nawet już w głębi robi się płytsze, co pozwala na spokojne i bezpieczne pływanie z maluchami, czy to wpław czy na materacach.

Le Briccole: http://www.immobilservice.net/en/rentals/cavallino-en/residence-le-briccole-en

Rezerwacja noclegów w Cavallino-Treporti

Oczywiście jest co najmniej kilka sposobów, aby dokonać rezerwacji. Na stronie agencji pośredniczącej w wynajmie apartamentów, bezpośrednio na stronie campingu, przez Booking.com, lub przez innego pośrednika. Zwykle o sposobie decyduje cena.

Ja gorąco polecam rezerwację przez Booking.com przy użyciu specjalnego linku polecającego. W ten sposób zarobimy obydwoje – i Ty i ja otrzymamy od Booking.com po 50 zł, wypłacanych na kartę kredytową lub zwykłą debetową. Wypłata realizowana jest po pobycie. To działa, sprawdziłam :)

Szczegółowe informacje na temat Programu Poleceń można znaleźć tutaj:  https://secure.booking.com/content/referral-faq.pl.html.

Link polecający, w który wystarczy kliknąć i w ten sposób dokonać swojej rezerwacji, aby otrzymać zwrot 50 złhttps://www.booking.com/s/11_6/1022bc59.

Polecam skalkulowanie ceny pokoju rezerwowanego bezpośrednio oraz ceny na Booking.com, z uwzględnieniem rabatu w wysokości 50 zł. Czasem może się zdarzyć, ze cena bezpośrednia jest niższa. Ale jeśli kalkulacja wskazuje na Booking.com, zapraszam do kliknięcia  tutaj .

Cavallino-Treporti – restauracje i sklepy

W najbliższej okolicy naszych apartamentów znajdowała się jedna restauracja, kilka sklepów, w tym coś w stylu 1001 drobiazgów z wszlekiej maści dmuchańcami i innymi akcesoriami do wody, bar z lodami, deserami i piwem i kiosk z warzywami. Do “centrum” z marketem Ali i innymi sklepami, restauracjami i lodziarniami dzielił nas dystans 2 km, czyli ok. pł godziny wolnego spacerku. Na obrzeżach miasta – przy głównej drodze SP 42 w kierunku Lido di Jesolo, znajdowały się jeszcze 2 regularnie odwiedzane przez nas miejsca, gdzie robiliśmy większe zakupy na zapas – ogromny sklep z samymi tylko warzywami i owocami Ortofrutta Basso i średniej wielkości Ali.

Nasza ulubiona restauracja La Lanterna znajdowała się “tuż za rogiem” – przy Via Francesco Baracca 41, która w naszych oczach przez te lata zmienia się tylko na dobre. Naprawdę dobre jedzenie i świetna pizza, a wszystko w przystępnych cenach. Czasem jedliśmy na miejscu – ale przy nieumiejących usiedzieć na pupie dzieciach to bywa trudne, więc najczęściej kupowaliśmy pizzę na wynos i robiliśmy sobie party w naszym ogródku. Była to też wersja ekonomiczna, ponieważ – jak to zwykle bywa – napoje w restauracji były o niebo droższe niż jedzenie, więc we własnym ogródku mogliśmy się raczyć wspaniała pizzą z La Lanterny i jednocześnie wybornym Prosecco (najlepsze z regionu Veneto!) z pobliskiego marketu za jedyne max 3 €. Cena pizzy to tylko 4 € za Marinarę do 8-9 € za bogatsze wersje, z tuńczykiem czy prosciutto.

La Lanterna na FB: https://www.facebook.com/La-Lanterna-170541746326489/, www: http://www.lalanterna.info, Tripadvisor: https://www.tripadvisor.it/Restaurant_Review-g194724-d1907907-Reviews-La_Lanterna_Ristorante_Pizzeria-Cavallino_Treporti_Veneto.html.

Podsumowując – jeśli ktoś szuka tylko i wyłącznie relaksu, świętego spokoju, czystej, ładnej plaży i dobrego jedzenia, a nie zależy mu na imprezach i dostępne do wypasionej infrastruktury – Cavallino-Treporti jest miejscem idealnym, szczególnie z małymi, ruchliwymi dziećmi.

2 Comment

  1. […] samej podróży do Włoch sporo już pisałam tutaj: Jezioro Garda i Camping Lido w Lazise i tutaj: Wakacje z dziećmi w Cavallino nad Adriatykiem. Więc teraz dodam tylko kilka uwag odnośnie ciekawostek na trasie, tankowania i naszych […]

  2. […] podróży do Włoch sporo już pisałam tutaj: Jezioro Garda i Camping Lido w Lazise i tutaj: Wakacje z dziećmi w Cavallino nad Adriatykiem. Więc teraz dodam tylko kilka uwag odnośnie ciekawostek na trasie, tankowania i naszych […]

Dodaj komentarz